Tysiące domów bez prądu, pozrywane dachy, poprzewracane drzewa, zalane piwnice. To skutki nawałnic, które w nocy przetoczyły się nad Wielkopolską. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale straty są ogromne. Pomoc dla poszkodowanych burzą zadeklarowała premier Beata Szydło.

Najbardziej dotkliwe skutki nawałnic, które przeszły przez Wielkopolskę, odczuli między innymi mieszkańcy powiatu gnieźnieńskiego i wrzesińskiego. Obraz, jaki ujrzeli w sobotni poranek, był dramatyczny. Tej nocy wielkopolscy strażacy interweniowali prawie 3 tysiące razy. Zgłoszenia o szkodach cały czas napływają. W Gnieźnie nie ma prawie miejsca bez powalonych drzew. Nawałnica prawie doszczętnie zniszczyła gnieźnieński park miejski. Ścieżki zostały zatarasowane złamanymi konarami i wyrwanymi z korzeniami drzewami. Silny wiatr w kilku miejscach uszkodził dach gnieźnieńskiej katedry. Wichura zerwała też wiele dachów z budynków mieszkalnych.

Kierowcy donosili o powalonych drzewach, które na wiele godzin zablokowały drogi w całej Wielkopolsce. Siła wiatru była tak ogromna, że we Wrześni łamały się nawet betonowe słupy energetyczne. W całej Wielkopolsce z tego powodu zniszczonych zostało kilkadziesiąt aut. Straty ponieśli też wielkopolscy rolnicy. Sadownikowi z Żydowa koło Gniezna wichura zniszczyła ponad tysiąc jabłoni. Wojewoda wielkopolski deklaruje pomoc dla wszystkich mieszkańców, którzy ucierpieli z powodu burz. Wsparcie zapewniają też władze poszkodowanych miast Wiatr uszkodził sieci energetyczne. Bez prądu było prawie 100 tysięcy odbiorców. Awarie nadal są usuwane.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 12.08.2017, GODZ. 18:30