Gwałtownie rośnie liczba chorych na żółtaczkę pokarmową w Wielkopolsce. Co tydzień na oddział zakaźny Szpitala Miejskiego im. Strusia trafia kilkanaście osób z wirusowym zapaleniem wątroby typu A. W całym województwie od marca zachorowało już blisko trzysta osób. Skąd taki wzrost zachorowań i jak przed żółtaczką się uchronić?

Zaczyna się od gorączki, osłabienia i bólu stawów. Zupełnie jak przy grypie. Dopiero później całe ciało nabiera żółtej barwy. Żółtaczka pokarmowa jest uleczalna, ale często oznacza kilkutygodniowy pobyt w szpitalu. Żółtaczka pokarmowa nazywana jest chorobą brudnych rąk i częstą przyczyną zakażeń jest brak odpowiedniej higieny, szczególnie u osób pracujących w gastronomii. W Wielkopolsce tylko od marca odnotowano 273 przypadki zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A. Dla porównania, w zeszłym roku w całym regionie zachorowała jedna osoba, 2 lata temu- dwie.

W czerwcu Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego ostrzegał, że w wielu krajach Europy są ogniska zapalne żółtaczki pokarmowej, a zachorowania w znacznym stopniu dotyczą homoseksualnych mężczyzn. Zdaniem lekarzy, zarażenia najłatwiej można uniknąć dzięki szczepionkom. Przyjmuje się je w 2 dawkach, w odstępie około 6 miesięcy. Za szczepienie nie płaci jednak NFZ , a jedna dawka kosztuje około 200 złotych. W Wielkopolsce ze względu na tak nagły wzrost zachorowań skończyły się zapasy szczepionek. Sanepid twierdzi, że będą dostępne dopiero na początku nowego roku.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 03.11.2017, GODZ. 18:30