Smog groźny nie tylko na powietrzu. Naukowcy ostrzegają - nawet w zamkniętych domach mamy problem z zanieczyszczeniami. W Polsce normy alarmowania o smogu są dużo niższe niż w innych krajach Europy. Zbliża się zima, a z nią ryzyko, że Poznań znów pokryje toksyczna mgła. Jak miasto przygotowuje się na jej nadejście?

Wszyscy je wdychamy, a z każdym kolejnym dniem jesieni jest groźba, że poziomy stężenia pyłów w powietrzu przekroczą dopuszczalne normy. Na razie jednak w Poznaniu od września doszło do tego tylko 6 razy. Choć dopuszczalne stężenia smogu w Polsce są takie same jak w całej Unii Europejskiej, inne są normy alarmowania o zagrożeniu. Dla przykładu, we Francji to 80 mikrogramów na metr sześcienny, w Czechach- 100, na Słowacji- 150, a w Polsce- 300. Zdaniem ekologów w wielu miejscach brakuje też informacji o poziomie zanieczyszczenia powietrza. Smog to zawieszone w powietrzu pyły, które mają toksyczny wpływ na organizm. Najdrobniejsze z nich, tak zwane pyły PM 2,5 bez problemu dostają się do płuc, a nawet bezpośrednio do krwiobiegu.

Kiedy normy są przekroczone, nie powinno się uprawiać sportu na zewnątrz. Warto też zaopatrzyć się w maskę antysmogową. Jak się jednak okazuje, nawet w domu nie jesteśmy bezpieczni. W pomieszczeniach opalanych węglem lub drewnem, poziom pyłów może być większy niż na zewnątrz. Jak przekonują eksperci, zagrożenie nie zniknie, dopóki nie zmieni się sposób ogrzewania domów. W Poznaniu zakończył się już program „Kawka”, dzięki któremu mieszkańcy mogli dostać dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na usunięcie starych pieców opalanych węglem. Władze miasta zapewniają, że od nowego roku chcą uruchomić nowy program. Rada Miasta przyjęła tez uchwałę dzięki której, jeżeli normy smogowe są przekroczone przez co najmniej 2 dni, komunikacja miejska staje się darmowa. Tylko w styczniu i lutym tego roku stacja badawcza przy ulicy Dąbrowskiego w Poznaniu odnotowała przekroczenie norm prawie 30 razy.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 22.11.2017, GODZ. 18:30