Niepewna jest przyszłość mieszkańców z hotelu Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu. Ponad sto rodzin może wkrótce trafić na bruk. Wszystko dlatego, że placówka chce zamknąć niszczejący od lat hotel. Budynek wymaga wielomilionowego remontu, na który szpital takich pieniędzy nie ma.

Rodzina Krzysztofa Pawłowskiego od kilku dni żyje w ciągłej niepewności. Mężczyzna, podobnie jak ponad 100 innych lokatorów, właśnie dostał wypowiedzenie mieszkania w hotelu należącym do Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu. Mieszkania w hotelu zajmuje przede wszystkim personel placówki. Dach nad głową lokatorzy mają stracić najpóźniej za kilka miesięcy. A wszystko dlatego, że obiekt przynosi straty. Tylko w tym roku - 200 tysięcy złotych. Mieszkańcy spotkali się z władzami województwa, którym podlega szpital. Urzędnicy zapowiadają pomoc, choć nie wiadomo jeszcze jaką.

Ostateczne decyzje w sprawie pomocy dla lokatorów mają zapaść do połowy stycznia. Jednak nakaz wyprowadzki lokatorów wciąż pozostaje w mocy. Szacunkowe koszty remontu hotelu to nawet 10 milionów złotych. Szpital takich pieniędzy nie ma, a bez inwestycji budynek może zagrażać bezpieczeństwu mieszkańców. Dlatego inspekcja budowlana nakazała jego remont. Niewykluczone jednak, że zajmie się nim miasto. O przejęcie hotelu i pomoc mieszkańcom zabiegają poznańscy radni. W Poznaniu brakuje mieszkań socjalnych i komunalnych. Na przyznanie takiego lokalu trzeba teraz czekać nawet kilka lat. Lokatorzy tego hotelu tyle czasu nie mają.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 14.12.2017, GODZ. 18:30