Tomasz Lewandowski od dziś ma oficjalne poparcie Sojuszu Lewicy Demokratycznej w wyścigu o fotel prezydenta Poznania. Decyzję w tej sprawie, miażdżącą większością głosów, podjęła dziś rada wojewódzka Sojuszu. Tym samym piątkowe zapewnienia polityków tej partii o tym, że ich kandydatem będzie przewodniczący SLD w Poznaniu, Bartosz Kaczmarek - stały się nieaktualne.

Lewica w Poznaniu do wyborów samorządowych pójdzie razem. Tomasz Lewandowski ostatecznie zdobył poparcie kolegów z SLD. Choć jeszcze w piątek sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Niedoszły kandydat SLD na prezydenta Poznania nabrał wody w usta. Podobnie jak inni działacze Sojuszu, którzy kandydaturę Lewandowskiego zatwierdzili, ale sprawy komentować już nie chcieli. Europosłanka Krystyna Łybacka niespełna miesiąc temu rekomendowała Lewandowskiego, mimo że całkowitego poparcia tej kandydatury ze strony Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie było. Rozmowny nie był też sam Tomasz Lewandowski.

Po spotkaniu na jednym z portali społecznościowych napisał m.in. tak: „Od polityków, także tych lokalnych, oczekuje się umiejętności budowania kompromisów i porozumień. Dlatego z niekłamaną satysfakcją informuję Państwa, że nie ma zagrożenia startu dwóch list lewicowych w Poznaniu. Rada Wojewódzka SLD udzieliła mi właśnie poparcia w ubieganiu się o urząd Prezydenta Poznania”. Teraz działacze SLD muszą uzgodnić kształt list do rady miasta. Do tej pory sojusz miał dostać jeden mandat na co działacze tej partii się nie godzili.

Obecny zastępca prezydenta jest skłonny ustąpić swoje miejsce do rady miasta, aby SLD miało więcej jedynek, a zjednoczenie lewicy w Poznaniu doszło do skutku. Chęć przystąpienia do SLD wyraziła Beata Urbańska, nie wykluczała też tego w swoim czasie Halina Owsianna.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 15.07.2018, GODZ. 18:30