Koszmar wulkanizatora, zmora hydraulika czy wodne więzienie. Z takimi przeszkodami mierzyli się w Poznaniu uczestnicy biegu Runmageddon. Kilka tysięcy śmiałków wykazywało się siłą, wytrzymałością, ale i chęcią pomocy bo bieg jak co roku miał też wymiar charytatywny.

Choć siedzenie w lodówce nie należy do typowych czynności, na Runmageddonie nikogo to nie dziwi. Podobnie jak kilkanaście innych, trudnych zadań, które trzeba wykonać aby dotrzeć do mety. Nie o szybkość i zdobycie podium tutaj jednak chodzi. W tym roku na starcie stanęło ponad 5 tysięcy osób.

Organizatorzy zapewniają, że jedynym ograniczeniem są własne możliwości. Jednak aby wziąć udział w biegu niezbędne jest odpowiednie przygotowanie. To zdaniem specjalistów powinno trwać około trzech miesięcy i składać się z konkretnych ćwiczeń. Sami uczestnicy na brak przygotowania nie narzekali.

Tak jak dla wielu tarzanie się w błocie nie byłoby niczym przyjemnym - tak dla zawodników Runmageddonu była to czysta rozrywka. Ale Runmageddon to impreza nie tylko dla dorosłych. Organizatorzy przygotowali również specjalna strefę dla ponad tysiąca dzieci.

Jednym z elementów był bieg charytatywny - Runmageddon Biznes Szlachetna Paczka. Udział w zawodach był płatny. W zależności od kategorii i dystansu, ceny wahały się od 39 do 450 zł.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 21.07.2018, GODZ. 18:30