Policja w Śremie poszukuje napastnika, który napadł na bank. Ukradł około 30 tysięcy złotych. Groził kasjerce przedmiotem podobnym do broni palnej.

Kasjerka zgłosiła napad na placówkę bankową przy ul. Moniuszki w Śremie do dyżurnego policji wczoraj o 14:42. Kradzieży dokonał bez zamaskowania twarzy. Według ustaleń, kobieta była sama w siedzibie i miała przekazać pieniądze sprawcy. Ten miał je schować do reklamówki i skierować się na ul. Kilińskiego. W akcji wzięli udział lokalni policjanci i poznańscy.

Mężczyznę nagrały kamery monitoringu, ale ślad po nim zaginął. Dlatego mundurowi proszą o pomoc i publikują zdjęcie domniemanego sprawcy napadu. Tym bardziej, że sygnały od mieszkańców - także w Wielkopolsce - wcześniej pomogły już złapać innych przestępców.

Sporządzony został rysopis napastnika. Ma on około 30 lat. Jest średniej budowy ciała. Był ubrany w białą bluzkę z krótkim rękawem, w spodnie jeansowe do kolan oraz białe buty sportowe. Nosił ciemne okulary przeciwsłoneczne. Fryzura charakteryzuje się ścięciem „na jeżyka” na środku oraz podgoleniem włosów z lewej strony głowy. Każdy kto posiada jakieś informacje w tej sprawie proszony jest o kontakt ze śremską policją. Udzielać informacji można anonimowo lub osobiście dzwoniąc pod nr tel. 61 28 15 211 lub 997 albo wysyłając maila na adres: dyzurny.srem@po.policja.gov.pl .

Upublicznienie wizerunku już nie raz pomogło wielkopolskiej policji w złapaniu przestępcy. Kilka miesięcy temu na poznańskim osiedlu przyjaźni młody mężczyzna ukradł torebkę staruszce. Wpadł - bo na nagraniach z monitoringu - rozpoznali go sąsiedzi. Komenda Miejska Policji w Poznaniu podaje też inny przykład obywatelskiej pomocy. Była to kwestia sprawcy pobicia w centrum Poznania, który miesiącami ukrywał się przed policją. Został namierzony po upublicznieniu jego wizerunku. Proces mężczyzny wciąż toczy się przed sądem, równocześnie toczy się też dyskusja o wykorzystywaniu monitoringu przez policję. Bo choć sąd nie zawsze uznaje nagrania za dowód w sprawie, to rzuca on nowe światło. Kamery monitoringu są coraz lepszą bronią, mimo że nie zawsze mogą być dowodem w sprawie, to rzucają nowe światło na ustalenia śledczych.